madzik984 blog

Twój nowy blog

„W każdym jest tęsknot tyle, smutnych serc, słów niecierpliwych,
Każdy chce znaleźć na nowo miłości sens tej najprawdziwszej

Tak, nie, głowa pęka od przemyśleń,
Tak, nie, od samej siebie nie ucieknę”

Każdy dąży do własnego dobra, w zależności jak daleko się w tym posuwa jest nazywany egoistą. Ale czy słusznie? Kto powiedział że altruzim jest najlepszą postawą? Że trzeba się poświęcać dla innych bo w tym tkwi sedno dobra i miłosierdzia? Jest to conajmniej kwestia dyskusyjna…. Ludzie na ogół nie zasługują na to aby się dla nich poświęcać…. Jeżeli ktokolwiek z was nigdy się na nikim nie zawiódł i nie poznał gorzkiego smaku rozczarowania, niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem…. za moje poglądy…..
Najważniejsze w życiu jest to aby z samym sobą żyć w zgodzie. Bo jeżeli się dla kogoś poświęcasz a wewnątrz siebie czujesz się z tym cholernie źle to guzik jest warte Twoje miłosierdzie!
Dlatego nie poświęcam się, nie przytakuję jeżeli się z czymś nie zgadzam, nie potrafię udawać czegoś czego nie ma i nie ukrywam swoich emocji,  nie pozwalam przekraczać granic mojej prywatności, bo ten kawałek mnie niedostępny dla nikogo jest bezcenny. Jeżeli straciłabym go, straciłabym siebie….. A to byłby koniec wszystkiego.
Istnieje taka ciekawa teoria (nie wiem czyja) na temat jaźni, w której człowiek funkcjonuje. Wg niej istnieją 4 rodzaje jaźni:
1.pierwiastkowa – jaźń intymna, czyli jak najbardziej osobisty pogląd na samego siebie, bez względu na to co mówią o nas inni, nazwałabym ją po prostu samoświadomością;
2.fasadowa – nazwa jest jak najbardziej na miejscu :), Jest to nic innego jak kreowanie własnego wizurenku w zależności od sytuacji, czyli reklamowanie siebie;
3.odzwierciedlona – własne wyobrażenie o tym co mówią i myślą o mnie inni;
4.zobiektywizowana – suma wiedzy i doświadczeń, które zdobywamy w toku osobistego rozwoju i w procesie sojalizacji.
Osobiście uważam, ża każdy z nas posiada wszystkie cztery rodzaje jaźni i w zależności od sytuacji prezentuje tę właściwą. Ale chyba nikt nie zaprzeczy, że jaźń pierwiastkowa jest najważniejsza….. Bo to co sam o sobie wiesz i sądzisz, to na ile siebie znasz i na ile Twoja wiedza jest obiektywna, decyduje o całej reszcie. I niech mi ktoś powie że nigdy nie funkcjonuje w jaźni fasadowej….. udusiłabym za taki fałsz :) Każdy  z nas się reklamuje, każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony jeżeli mu na tym zależy, ale jeżeli nie potrafisz się do tego przyznać, zwłaszcza przed samym sobą, to jesteś skończony……
Jak wam się podoba ta teoria?

I can feel her on my skin,
I can taste her on my tongue,
She is the sweetest taste of sin,
The more I get the more I want,
She wants to own me,
„Come closer”, she says „come closer”

Oczywiście, miałam rację….. Przez kilka chwil było miło, a przez wszystkie następne, aż do drugiej w nocy, lepiej nie mówić….. Niech to wszystko szlag trafi, tylko takie słowa mi przychodzą do głowy na opisanie tego wieczoru. Mam kilka mądrych ludzi u swego boku, a tak naprawdę to dwie duszyczki, które mi zawsze wszystko potrafią przedstawić w innym świetle i znaleźć dobre strony w każdym koszmarze. Dziękuję Wam za to, że jesteście przy mnie, ze mną, za mną chociaż często nie pochwalacie mojego zachowania. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. I niech ktoś mi powie że miłość jest ważniejsza i silniejsza niż przyjaźń, guzik prawda!!!!!!!!!!!!!!!!!

Walentynki….. Kiedy miało się naście lat to było coś, poczta walentynkowa w szkole, dyskoteka, motylki w brzuchu…. Przyjdzie czy nie przyjdzie, może zagada, może odważy się wysłać walentynkę, no i wysłał ale nie ten….. To były czasy. Ososbiście nigdy nie lubiłam tego dnia bo nigdy nikt mnie nie zasypywał wyznaniami miłości, a ja chyba bardzo tego potrzebowałam jako zakompleksiona, pulchna szara myszka. Nie do końca taka szara, ale na pewno z niską samooceną….. Kilka miłych niespodzianek mnie spotkało, nie powiem, ale kosztowało mnie to obrażone i nieodzywające się koleżanki z klasy, zakochane w chłopaku który właśnie mi postanowił wysłać walentynkę. Boże, jakie to było głupie, a wtedy człowiek chciał się przez to wieszać :) Mimo wszystko, tęsknię do tamtych czasów, wszystko było bardziej kolorowe, sponatniczne, ważne…. Dzisiaj jest to dzień prawie jak każdy inny. Nic mnie nie zaskoczy, tego jestem pewna :) Mogę tylko sama siebie zaskoczyć jeśli pójdę na balety i wypiję za dużo :) Wyznania starej, zrzędliwej i znudzonej życiem 23-latki :) Dobre sobie….
Miałam dziś pogrzeb kogoś znajomego, nie poszłam…. Raz że spałam do 15 (w nocy byłam w pracy żeby nie było), dwa że nie chcę się jeszcze bardziej dołować…. Potrzeba mi zdecydowanie czegoś na poprawę nastroju niż na pogorszenie…. Redd’s jabłkowy lub kieliszek dobrego wina, coś z tych dwóch rzeczy na pewno sobie dziś sprawię :)
Pozdrawiam wszystkich zakochanych! Nigdy nie zdejmujcie różowych okularów, o ile to jest możliwe….. I kochajcie mocno i szaleńczo, tylko tak warto.

Jestem tu nowa i sama nie wiem po co mi to potrzebne…. Chyba łudzę się że jak będę pisać i pisać to poczuję się lepiej….. He he, wiem, moja naiwność sięga granic :) Po raz kolejny powtórzę że chciałabym urodzić się facetem, i to takim stuprocentowym! Którego egoizm sięga granic a kolejne kobiety są tylko zabawkami…. Czy ktoś taki może być szczęśliwy? Przynajmniej żyje bezstresowo.


  • RSS