Dzisiejszy kryzys nerwowy zmusił mnie do wzięcia dnia wolnego po 2 godzinach pracy. Coraz więcej osób występuje przeciwko mnie, obawiam się że kiedy ten cały koszmar się skończy zdołam uwierzyć we własną winę…. Najgorsza jest bezsilność, niemożność wymierzenia natychmiastowej sprawiedliwości, brak możliwości działania. Jedyne czego mi potrzeba to ocean cierpliwości i stalowe nerwy. Trochę tego mam, ale czy wystarczy?

W zeszłą sobotę o północy zadzwonił do mnie dawny przyjaciel, którego głos działa na mnie niezwykle kojąco. Jak miło było Go usłyszeć. Poprosiłam, żeby zadzwonił do mnie czasem….