Czas zatoczył wielkie koło i po 8 latach jestem w tym samym miejscu – śpię w tym samym pokoju, piję wino z tego samego kieliszka co 10 czy 9 lat temu piłam, oczywiście nie sama wtedy ….

To zabawne jak nas życie zaskakuje…. Dziś jestem matką dwóch pięcioletnich urwisów i już nie mogę sobie tak po prostu wychodzić do baru na Reddsa jabłkowego w miłym towarzystwie. Wspomnienia mi wyblakły, już niewiele z nich zostało, ale emocje wciąż te same, po tylu latach……

Czasem chciałabym to zmienić. Chciałabym zamknąć te drzwi na pancerną kłódkę i zacząć wszystko od nowa z białą czystą kartą, CARTE BLANCHE. Ale to niemożliwe, przeszłość idzie za nami krok w krok, obserwuje nasze poczynania, czeka na dogodną chwilę żeby wkroczyć. Czasami sami ją prowokujemy do tego, może świadomie, a może podświadomie….

Przeczytałam bardzo dobrą książkę, w której wiele różnych osób z bagażem trudnych doświadczeń zaczyna swoje życie na nowo w przedziwnym miejscu, gdzie wszystko jest płynne i nietypowe. Kiedy zamykają się jedne drzwi, inne otwierają się w tej samej chwili, nie wolno nam tego przegapić. Czyżby …. ?