W jaki sposób mogę się przygotować na to co mój „ukochany” jeszcze wymyśli? 30 sierpnia zbliża się wielkimi krokami, może okazać się dniem prawdy albo dniem porażki. Ile jeszcze tych porażek mnie czeka? Ile razy jeszcze będę wątpić że tak naprawdę można bez mrugnięcia okiem postąpić? Skąd brać na to siły? Jestem na wyczerpaniu….