Miło było po tylu latach usłyszeć pewien przyjemny głos, który kiedyś był mi bardzo bliski. Nie planowałam tej rozmowy ale fajnie że zadzwonił.

Naprawdę nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić… W zasadzie to jakie mam możliwości? Nie mam już siły na kolejne kłótnie, wymówki, itd. Boże, dlaczego stawiasz mnie w takich sytuacjach, dlaczego mnie tak testujesz? Z pewnymi sprawami nie mogę się pogodzić i nie pogodzę się, po prostu nie przejdę nad tym do porządku dziennego. Moja walka nic nie daje, ani prośba, ani groźba, ani po dobroci, ani awanturą. Nic tak nie dołuje jak mur nie do przebicia.  Mam dość i jeszcze raz dość.