„Jak tylko słońce wstanie i zmieni się pogoda,

zabiorę się na spacer, pójdę przed sobą schować,

Nie wiem gdzie, prawdopodobnie tam gdzie chcę;

Wymyślę się od nowa, poskładam się inaczej,

ubiorę w nowe słowa, najlepiej jak potrafię,

kilka zmian i będę tym kim będę chciał (…)

Już nie pamiętam prawie, jak w dobrym wstać humorze,

i coraz częściej kłamię, i sypiam coraz gorzej,

łatwiej mi, nic nie mam więc nie tracę nic;

Strach to sieć pajęcza, im bardziej uciec chcę tym mocniej trzyma mnie za karę (…)

Robię nic i chodzę z kąta w kąt;

I czego bym nie zrobił i tak za każdym razem,

te same słyszę głosy, te same widzę twarze,

czarny kot przebiega drogę mi co noc;

Nawet gdybym nie chciał, każdy kolejny dzień wygląda tak jak ten – co dalej?”