Świat jest dziwny… Jak to jest że jedni płaczą na filmach a innych nie wzruszają łzy najbliższych osób? Trudno sobie wyobrazić takie skrajności, zwłaszcza gdy dotyczą i dotykają nas bezpośrednio. Wielokrotnie dochodzę do wniosku że ja urodziłam się w niewłaściwej epoce. Nie wychowano mnie odpowiednio do tych czasów. Daję wiele z siebie a niewiele otrzymuję w zamian. Grono ludzi tzw. „życzliwych” systematycznie się pomniejsza…

Dzisiaj Dzień Ojca. Będę musiała wykonać telefon do mojego ojca. To przykre że tak trudno mi to przychodzi… Ale to nie ja postawiłam ten mur, i nie ja będę o niego bić głową. Nauczyłam się żyć trochę inaczej, „godzić się z tym czego zmienić nie mogę” – jak mówi ta przepiękna modlitwa którą tak celebruje mój bardzo pobożny ojciec…. Zabawne jakie szczyty może osiągać hipokryzja.