madzik984 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2011

Analizując swoje dotychczasowe życie często miewała mieszane uczucia. Zastanawiała się nieraz czy akurat Ona na to wszystko zasługuje? Często zaraz po tym pytaniu pojawiało się następne: czy Ona przypadkiem nie zasługuje na więcej? Biorąc pod uwagę to na co zapracowała swoja ciężką pracą i to co od losu po prostu dostała – na oba pytania odpowiedź brzmiała TAK. Tak – zasługuje na to co ma i Tak – zasługuje na więcej. Nigdy nie była materialistką i chociaż notoryczny brak pieniędzy doskwierał często – to czego pragnęła nie można było zmierzyć żadną walutą. Spotkanie dusz, rozmowa umysłów, gra emocji – ot co.
Już coraz rzadziej zdarzały jej sie noce kiedy zwinięta w kłębek na wielkim łóżku przesuwała przed oczami obrazy minionych wydarzeń – spojrzenia, gesty, słowa… Dokładnie w takiej samej kolejności. Rzeczywistość i codzienny bieg z przeszkodami pochłaniał ją coraz bardziej, sprawiał że jej dusza powszedniała. Czasem czuła ten ból – ból zobojętnienia, ból codzienności, ból przymusu robienia rzeczy na które w ogóle nie miała ochoty. Wtedy powracała chęć ucieczki, spacer bez wyraźnego celu, a w uszach przejmujący głos Roguckiego….

Dream on

Brak komentarzy

Uwielbiam swoje bogactwo snów…. Dzisiaj na podstawie mojego snu można by napisać scenariusz filmu, rzeczywistość płynnie połączyła sie z wytworami wyobraźni. Żałuję tylko jednego: budząc się patrzę prosto w okno i większość szczegółów umyka. Czasem wracają do mnie w ciągu dnia i nieraz zastanawiam się czy to się wydarzyło naprawdę czy we śnie. Może powinnam zasłaniać roletę na noc a rano zapisywać to co pamiętam. Przyopuszczam że mi się jednak nie uda bo z systematycznością mam spore problemy…

„Będąc w kinie lub w teatrze, w przyciemnionym świetle siedzieli obok siebie w odległości kilku centymetrów. Tylko tyle dzieliło ich dłonie od spotkania, do którego jednak nigdy nie doszło. Rozmawiali ze sobą śmiejąc się co chwilę, jednak skutecznie unikali patrzenia sobie w oczy, jakby czuli się zawstydzeni.  Zerkała na niego kątem oka, nie mogąc wyjść z podziwu nad doskonałością jego męskiej urody….”

Pobudka

Mówiąc „muszę nabrać dystansu” nie miałam na myśli „nie odzywaj się do mnie” chociaż można w ten sposób to odebrać…. Zresztą, po dwóch piwach może się zdarzyć że mówię „nie” a myślę „tak” czy odwrotnie. Może się zdarzyć i bez tych dwóch piw :P

Hmmm…..

Changes

2 komentarzy

Błogie dwa tygodnie urlopu minęło nieubłaganie…. Nie powiem że nie jest dla mnie przyjemna i może odrobinę satysfakcjonująca świadomość że jednak jestem w tej pracy potrzebna i komuś z moich współpracowników bardziej lub mniej mnie brakowało przez ten czas… Szykuje się nawał roboty po moim powrocie ale nie zrażam się. Myślę że mam siłę i energię, jestem psychicznie wypoczęta.
Korzystając z małego przypływu gotówki pozwoliłam sobie na zakup kilku ciuchów i dwóch książek. Jedną z nich już prawie pochłonęłam. Czytając kolejne stronice historii którą dobrze znam i analizując jakże bliskie mi stany uczuciowe głównej bohaterki przypomniałam sobie co to znaczy ból psychiczny… Na szczęście, przywołałam jedynie jego wspomnienie bo od dłuższego czasu ten stan jest mi obcy. Każdy przeżywa to na swój sposób ale jedno jest wspólne – koszmarne przeżycie. Kiedy leży się wieczorem w łóżku, tysiące scen przemyka przez głowę, myśli kotłują się jak w wrzącym garnku a ciałem wstrząsa coś trudnego do opisania. Kiedy każde wspomnienie wymusza podciągnięcie kolan pod brodę i zaciśnięcie powiek, a w klatce piersiowej czuje się ucisk. Niestety, żaden ruch nie przynosi ulgi. Ból psychiczny jest zdecydowanie gorszy niż fizyczny, nie ma takich lekarstw żeby go uśmierzyć. Tylko czas może pomóc, tylko i wyłącznie…..
Może dlatego pochłaniam kolejne setki stron z zatrważającym tempie, dlatego że to o czym czytam jest mi tak dziwnie bliskie….

„(…) Byłam skorupą, a nie żywą istotą. Byłam jak opuszczony dom – skażony dom -  w którym przez długie cztery miesiące nie dało się zupełnie mieszkać. Teraz sytuacja nieco się polepszyła – w najbardziej reprezentacyjnym pokoju przeprowadzono remont – ale to był tylko jeden pokój. Żadne wysiłki nie mogły przywrócić mnie do stanu używalności (…)”


  • RSS