madzik984 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2011

„Istnieją w życiu tylko cztery pytania o najważniejsze wartości:
Co jest święte?
Z czego jest stworzona dusza?
Po co warto żyć?
Dla czego warto umrzeć?
Na wszystkie te pytania jest tylko jedna odpowiedź – miłość”

Dziś znowu śnił mi się jakiś film, z gatunku science fiction zdaje się…
Muszę zejść na Ziemię

Myślała że może coś zmienić, sprawić żeby ten świat był chociaż odrobinę lepszy. Uzurpowała sobie prawo do uszczęśliwiania innych, do pielęgnowania ich szczęścia i robienia wszystkiego aby mogli je odnaleźć. Chciała otaczać się ludźmi „pozytywnymi”, pesymiści zaburzali jej wewnętrzną równowagę. Aż pewnego dnia spotkała kogoś, kto dał jej poczucie szczęścia, a jej obecność uszczęsliwała jego. Ich myśli spotykały się w połowie drogi, słowa wychodziły z ust w tym samym momencie, często te same słowa. Zresztą, tak naprawdę nie potrzebowali słów… Czas stracił znaczenie, godziny stawały się minutami, a minuty sekundami. Otrzeźwienie i powrót, otrzeźwienie i powrót i tak wiele razy. Ktoś by powiedział: nic innego jak miłość. Obudziła się z potwornym bólem głowy i zrozumiała że wszystko to przeżyła w objęciach Orfeusza. To nie miało prawa i nie mogło wydarzyć się w rzeczywistości. Bo rzeczywistość jest szara a szarość jest kłamstwem….

Wierzę w to co muszę

Wczoraj po pracy zrobiłam sobie prawdziwy Dzień Kobiet. Oprócz podlania kwiatów (co w sumie można nazwać przyjemnością) nie zrobiłam zupełnie nic z obowiązków domowych. Spojrzałam kątem oka na brudną umywalkę, podłogę w łazience raczej omijałam wzrokiem, zsunęłam brudne szklanki na koniec blatu i pogrążyłam się w oglądaniu filmów….
Podobnie jak jakaś dziewczyna na forum – obejrzałam gangsterski film „Wrogowie publiczni” tylko i wyłącznie z powodu Johnny’ego Deepa, ale nie żałuję. Film był po prostu świetny, poza dwiemy nieco naciąganymi scenami przez cały czas trwania trzymał w napięciu. I skończył się tragicznie, jak to dramat… Zupełnie jak w życiu. Jak zwykle Johnny mnie nie zawiódł, każdy film z jego udziałem po prostu musi byc dobry.
Poczułam wczoraj dreszczyk emocji i trochę się rozmarzyłam… Z przykrością muszę stwierdzić że takie dreszczyki powoli odchodzą w niepamięć. Coś za coś, nie można zjeść ciastka i mieć ciastko, to chyba że się kupi dwa :) To chyba niezbyt trafne porównanie ale wiadomo o co chodzi. Coś musi się skonczyć żeby zaczęło się coś innego, trzeba z czegoś zrezygnować żeby coś zyskać, albo czegoś nie stracić. Niektórzy próbują mieć wszystko, ale to się nigdy tak naprawdę nie uda. Życie to sztuka wyboru…

„W Twoich włosach szumi bryza letnich burz,
Twoje nogi dosięgają nieba bram,
Twe ramiona wyrzeźbione z górskich skał,
Chciałem dać Ci dzisiaj wszystko to, co mam (…)

Zadzwoniłem później tylko jeden raz,
W telefonie usłyszałem męski głos,
Zrozumiałem że już chyba nie mam szans,
Gdy zapytał krótko który wolę most (….)

Ty wolałaś odejść z nim, życie to gangsterski film”

Weekend za pasem a mnie dopadło przeziębienie… Czuję się kiepsko i entuzjazmu za grosz…
Pocieszające jest to że rano fala pierwszych słonecznych promieni zalewa mój dom, a w kuchni na zegarze widnieje taki mały prostokącić intensywnego światła jakby był jakimś symbolem… Ciekawie to wygląda. Aż chciałoby się otworzyć okno i ogrzać się w tych promieniach. A tam za oknem nadal mróz… Mimo niskiej temperatury i śniegu ptaki „świerkają” na drzewach i już nie da się ukryć że każdy dzień przybliża nas do wiosny… 4marca
Siedzę w pracy i nic mi sie nie chce robić, jednak nie przejmuję sie tym zbytnio gdyż nie mam nic konkretnego do roboty. Kolejny raz zabiorę się do aktualizowania moich papierów i po kilku zdaniach znowu zapiszę zmiany w dokumencie, nie ukończając pracy nad nim. Wena twórcza opuściła mnie i uparcie nie chce powrócić.
Czasem czuję się jakbym była niewidzialna, nisłyszalna i nie odczytywalna. Odnotowuję tak boleśnie oscentacyjną ignorancję mojej osoby przez niektórych bliskich mi ludzi że aż mnie to przeraża.
 Ja nie umarłam, jestem tu i krzyczę do Was, kołaczę do Waszych drzwi, usłyszcie to!


  • RSS