madzik984 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2010

Bezczas

Brak komentarzy

Dzisiaj zupełnie przypadkiem przypomniałam sobie świetny hip-hopowy kawałek. I jak zwykle muzyka przypomina mi miejsca, ludzi i sytuacje… Madzik, Ty nigdy nie zmądrzejesz :)

Jutro ognisko w lesie, tańce, śpiewy i sikanie pod drzewem. Ciekawe czy będzie deszcz…?

Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Staram się nie myśleć ale łatwo powiedzieć… Trzeba iść na piwo w babskim towarzystwie, koniecznie.

Kiedy mam podły nastrój., kiedy męczy mnie każdy dzień i nie mogę wstać rano do pracy, kiedy trudno mi samej ze sobą nagle dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego. Życie mnie zaskakuje i sprawia że idąc ulicą uśmiecham się sama do siebie na wspomnienie słów lub po prostu – wspomnień. Kocham Cię życie za to że jesteś takie parszywe i takie piękne zarazem. Oby wystarczyło mi sił żeby móc zawsze tak powiedzieć, w każdym momencie mojego pięknego i zaskakującego istnienia…

Cholera, będę pisać. Narasta we mnie ta chęć coraz bardziej i bardziej, aż w końcu wybuchnie i wszystko się wyleje, wszystko co nagromadziłam przez długie lata.

„I see your soul, it’s kind of gray,
I see your heart, you look away,
You see my wrist, I know your pain,
I know your purpose on your plane,
Don’t say a last pray
Because you could never find
What’ this life for”

Who are you?

1 komentarz

W internecie jest taki jeden duży mankament: nigdy nie możesz być pewny że osoba po drugiej stronie szklanego ekranu jest tą za którą się podaje. To nie pozwala mi ufać ludziom w Necie, aczkolwiek jestem bardziej za niż przeciw. Tak czy siak, natrafiłam dzisiaj na pewnego bloggera którego blog zrobił na mnie spore wrażenie. Jak na faceta mogę mu śmiało pogratulować talentu pisarskiego i wielkiej wrażliwości. Czytając tego bloga miałam wrażenie że słucham kogoś kogo dobrze znam, że niemal wszystkie te stany i uczucia przeżyłam na własnej skórze, że rozumiem doskonale…. Przez kilka chwil pomyślałam że to ON ale to złudne myślenie. Nierealne, aczkolwiek fascynujące jest odkrywanie podobieństw…. Aż miałam ochotę zapytać: jak masz na imię, gdzie mieszkasz i jakiej słuchasz muzyki? Po raz kolejny rozmarzyłam się na temat pisania, ale takiego na poważnie. Nie wiem, może kiedyś wystarczy mi odwagi, ale jeszcze nie teraz….
Pozdrawiam kolegę, bez względu na to kim jest naprawdę.

Wczoraj obejrzałam Avatara, drugi raz. Piękny film. Ciągle szukam takich ale trudnoi jest trafić bez konkretnego tytułu. I tutaj daje znać o sobie moje zacofanie :)

Jutro piątek, jak dobrze. Chmielaki… Nie mam nastroju ale na jakiś koncert trzeba pójść. Już widzę moje dzieciaki z piwem w ręku, chyba lepiej udawać że ich nie widzę….

To zabawne jakie sprzeczności we mnie tkwią…. Niby czegoś chce a jak już się to wydarzy to zachowuję się jak idotka :) I spróbuj zrozumieć kobiety – powiedziała kobieta :)

Czuję się dziwnie. Nic mi się nie chce. Upał mnie wykańcza. Ale już za tydzień Chmielaki, kupię sobie coś ładnego do domu :) Może spotkam jakiś dawno nie widzianych znajomych. Zawsze to coś się będzie działo.

W pracy stopniowo coraz więcej pracy. I moje ulubione wyjazdy…. :/ Dobrze że człowiek ma jakiś cel w życiu.

Obejrzałam ostatnio kilka filmów. Polecam „Speak” z 2004 roku. Dramat, trochę ciężki ale kończy się w miarę dobrze. „Agora” – drastyczny i bez happy endu. „Bridget Jones” oczywiście lekki, łatwy i przyjemny, aczkolwiek za angielskim humorem nie przepadam. „Bez granic” z Angeliną Jolie z nienaturalnie pełnymi ustami :) Typowy wyciskacz łez ale trzyma w napięciu do końca, niestety też z tragicznym zakończeniem.  Zresztą, czego sie spodziewać po dramatach :)
Ale wiem już że lubię oglądać filmy, chcociaż nigdy się o to nie podejrzewałam.

Mam kiepski nastrój, z bliżej nieokreślonego powodu… Czuję się kiepsko, fizycznie i psychicznie. Poszłabym na urlop i wzięła się za konkretną robotę w domu, jakiś remont czy coś. To by mi zdecydowanie poprawiło nastrój. Chyba znowu obejrzę Zmierzch, 3 raz…. :)

Czasem wydaje mi się że nie pasuję do tego świata……

Work

Brak komentarzy

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce… Nie mogę się wyspać ostatnimi czasy, może dzisiaj mi się uda.
Wczoraj byłam w Lublinie, już dawno nie miałam potrzeby jeździć do tego paskudnego miasta. Wracałam busem, upał był niemiłosierny ale coś a raczej ktoś choć trochę umilił mi tę podróż. Mianowicie, w Lublinie wsiadł facet, którego wiek bardzo trudno było mi określić. Zupełnie siwe włosy niesamowicie kontrastowały z bardzo młodymi rysami twarzy i wzrokiem. Siwe włosy i kruczoczarne brwi, ciekawe połączenie. Ciemna karnacja, wysportowana, smukła sylwetka, taka świeżość od niego emanowała. Muszę przyznać że przykuł moją uwagę ten mężczyzna chociaż zwykle nie oglądam się za facetami w średnim wieku. Ten miał w sobie coś wyjątkowego. Jechał do samego  Krasnegostawu ale nie jest miejscowy bo na pewno bym go wypatrzyła wcześniej. Takiej twarzy nie widuje się codziennie…

Jak mi się nie chce siedzieć w pracy …. Mam kilka spraw do załatwienia na mieście i ta perspektywa trzyma mnie przy życiu….

Uffff, jak gorąco….


  • RSS