madzik984 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2009

Ojojoj, już siedem dni mnie tu nie było…. A zadziało się przez te siedem dni że aż….. Siedem dni, siedem łez…. Nie będę pisać o tym, ważne że mam to już za sobą i mam nadzieję że nauczy mnie rozumu to co musiałam przełknąć. Jedno wiem na pewno, mam kochanego i kochającego męża, nie wiem tylko dlaczego ktoś tak bardzo chce to zepsuć….

Czeka mnie ciężki weekend w szkole, na szczęście ostatni :) Jeszcze tylko dokończyć pracę i obrona, mam nadzieję że jeszcze przed 1 sierpnia. Jakoś będzie. Oby do przodu :)

Ostatnio żyję w jakimś dziwnym stanie. Dni mijają dwa razy szybciej niż zwykle, czas mi przecieka między palcami….
Weekend zmarnowałam w szkole, ale to konieczność, koniec semestru :/ Tego weekendu jednak nie zmarnuję, mam zamiar się dobrze bawić, mam nadzieję że moich planów nic nie pokrzyżuje.

Przyszło lato, jest coraz cieplej…. Powoli wyciągam letnie sukienki…. Uwielbiam lato, zwiewność ubrań i możliwość zadbania o siebie bardziej niż zwykle :) Chciałabym żeby lato nigdy się nie skończyło….

Coś dziwnego się ze mną dzieje, nie potrafię tego nazwać…. Znowu wracam do przeszłości, rozmyślam i przypominam sobie, a po co?

„Twoje oczy już nigdy się nie przyśnią,
cienka linia między miłością i nienawiścią,
dziś mam wszystko, mogę wszystko,
a żyję tylko zemstą jak Monte Christo….”

Po raz kolejny zawiodłam się sama na sobie….. Nie rozumiem dlaczego tak się zachowałam, to chyba zwykły brak asertywności… Ale nie mogę sie tym usprawiedliwiać, bo to strasznie naiwne… Nie przemyślałam sprawy i sprawiłam komuś przykrość…..

Joanno, nie wiem jak mam Cię przepraszać…..

„Boże, użycz mi pogody ducha abym potrafiła zmieniać to co mogę zmenić i godzić się z tym czego zmienić nie mogę, i abym potrafiła odróżniać jedno od drugiego….”

Szczęśliwa… Mimo że nie wiem jak żyję od dwóch dni bo czas leci dwa razy szybciej niż zwykle, jestem szczęśliwa….. Szkoda że moje szczęście ma ściśle określony swój koniec…..

Dziś Majówka w leśniczówce. Impreza integracyjna z pracy :) Przyznam szczerze że wcale mi się nie chce tam iść ale już za późno żeby się wycofać. Trzeba pójść, trochę się oderwać od tego wszystkiego i zrelaksować. Uffff…….

Miły wieczór, szkoda że spędzony samotnie…. Ale może do nadrobienia, tylko jak ja doczekam do 22.30 jak oczy się same zamykają….. A mąż nie ma kluczy…..

Jutro przyjeżdża moja najukochańsza mama….. Wyczekuję tego dnia od tygodni, mam ochotę jej wszystko opowiedzieć, od A do Z, w końcu tyle się działo od kiedy wyjechała…. Ale nie wiem czy po 4 miesiącach dystans nie będzie zbyt duży….. Zobaczymy, wiem tylko tyle że nikt mnie  nie zrozumie tak jak ona….

Zapadłam w stan rozmarzenia i refleksji…. Życie się toczy obok a ja bym chiała się od tego odciąć, odpłynąć w świat fantazji, zapomnieć o tym co muszę zrobić a czego bardzo nie chcę….. Można mieć takie złudzenie przez jeden wieczór, ale jutro wstanie nowy dzień i znowu trzeba brać życie za rogi, nie ma wyjścia…..

Dziś zdradziłam Reddsika na rzecz Dębowego :) Uwierzycie? Ale chyba tylko dlatego że to on mnie zdradził bo go nie było….
A Dębowe całkiem nieźle mi smakuje :)

„Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru,
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu…..

Jaskółka siostra burzy, szalona fruwająca,
Ponad głowami ludzi w których troska się błąka,
Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna,
Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa….

Jaskółka czarny brylant rzucony tu przez diabła
Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę,
Na gniazda niezaznanie, na przeklinanie piękna…..”

Jakiś czas temu pisałam na blogu „Lepiej dobrze się zastanów zanim wejdziesz ze mną w jakiekolwiek relacje”…. Zapewne było już o wiele za późno, za dużo się stało…   Ale czy ktokolwiek zna mnie lepiej niż ja sama? Nie sądzę, dlatego wierzcie mi na słowo kiedy mówię „bo to zła kobieta była”. Nie przekonujcie się o tym na własnej skórze, to boli….

Mam ogromny żal do siebie…..


  • RSS